Przewodniczka
Zostałam zaczarowana. Długo szukałam kogoś, kto weźmie mnie za rękę i poprowadzi w chaosie domowania. Nie znałam jednak żadnej osobowości, która miałaby to czego potrzebuję...duszę. Nawet boska Nigella i jej zmysłowe krągłości do mnie nie przemawiały. Całkiem przypadkiem spotkałam książkę, która wypełniła wielką dziurę i wskazała drogę, kierunek w którym chcę iść. "Apetyczna panna Dahl"...skromna lecz bogata, wykwintna choć prosta, naturalna i z duszą, dla mnie terapeutyczna, bo oprócz przepisów zawiera historię autorki, podobną do mojej...znajduję w niej lustro. Gładząc okładkę, wąchając strony, obiecałam sobie, że ugotuję jako pierwszą potrawę, która otworzy się przypadkiem. Trafiło na słynny chleb bananowy, który okazał się fenomenalny, zapach pieczonego ciasta wibruje w głowie i otwiera zupełnie nowe światy w domu. Smak...to dzieciństwo na wilgotnej łące. Dodam jeszcze, ze całe przedszkole córci się nim zajada :) Przepis za książką Sophie Dahl "Apetyczna pann...